Podstawowe błędy początkującego copywritera

Zasób-8

Każda osoba, która zaczynała jakąkolwiek pracę na początku popełniała błędy. Nie inaczej jest z pracą copywritera. Jednak tutaj błędy mogą być dokuczliwe, ekonomicznie nieopłacalne i przede wszystkim mało motywujące do dalszej pracy w tym zawodzie. Aby ustrzec się błędów warto wiedzieć co doświadczeni copy uważają za tak zwane „błędy nowicjusza”. Lepiej poczytać o nich u starszego kolegi po fachu niż dostać ich listę od partnera biznesowego jako komentarz do napisanego przez siebie tekstu.

Fachowa literatura

Copywriter to zazwyczaj osoba lubiąca język polski oraz języki obce, oczytana, lubiąca pisać i bawić się słowem. Ale wiele osób zapomina o tym, że istnieje coś takiego jak literatura branżowa. Owszem ciekawiej będzie przeczytać najnowszy kryminał ulubionego autora, ale po coś książki mówiące o copywritingu powstały. Chcąc zacząć tę pracę na poważnie warto zapoznać się chociaż z kilkoma książkami, które ułatwią znalezienie własnej ścieżki kariery oraz ugruntują wiedzę. Do pozycji obowiązkowych można zaliczyć:

  • „Tajniki warsztatu legendarnego copywritera” Claude Hopkins,
  • „Sztuka pisania perswazyjnych tekstów” Piotr Michalak, Jakub Woźniak,
  • „Copywriting internetowy” Maciej Dutko,
  • „Hipnotyzm słowa. Jak podbijać umysły Twoich klientów za pomocą perswazyjnych tekstów” Joe Vitale.

Książek można znaleźć jeszcze więcej, ale te pozycje powinien przeczytać każdy początkujący copy. W tej pracy nie wystarczy znać doskonale zasad pisowni i być kreatywnym, ale trzeba też słowem sprzedawać, intrygować czy umieć dopasować tekst do odbiorcy. Zatem każda pomoc jest przydatna, aby nabyć szybko nowych umiejętności.

„Pisarz jest to człowiek, któremu pisanie przychodzi trudniej niż wszystkim innym ludziom.”

Tomasz Mann

Komunikacja z klientem

Komunikacja z klientem to najczęstszy problem młodego copywritera. Jak powiedzieć „nie” kiedy trzeba wyrobić sobie portfolio, zarobić na rachunki? Niestety bardzo wielu copywriterów przecenia swoje siły lub zgadza się na pracę za głodowe stawki, bowiem myśli, że wtedy dostanie więcej zleceń. Z klientem trzeba negocjować. Jeśli jesteśmy w stanie napisać 5 porządnych artykułów na dzień to weźmy właśnie takie zlecenie. Jeżeli klient oczekuje więcej warto mu uświadomić, że odbije się to na jakości tekstów, a nie kombinować i pracować po nocach „byle wyrobić się z terminem”. Termin to świętość dla każdego copywritera. Jeżeli wiemy, że nie uda nam się zrealizować zlecenia w terminie należy od razu o tym poinformować klienta. Niestety wysłanie tekstów po terminie i udawanie, że nic się nie stało będzie kosztowało nas złą opinię u zleceniodawcy, a przy notorycznym mijaniu się z terminem i samo zlecenie.

Problematyczne może być też samo zlecenie. Czasami klient napisze w e-mailu kilka słów, a copywriter musi domyślić się o co chodzi. Po wysłaniu artykułu może okazać się, że nie o to chodziło. Dlatego zawsze warto wysłać klientowi brief. Niech go wypełni sam, a my na tej podstawie napiszemy mu tekst. Zawsze można też dogadać szczegóły telefonicznie co nierzadko jest szybsze i skuteczniejsze niż wymiana e-maili.

Po co czytać własny tekst?

Przyjmując zlecenie warto się dowiedzieć czy będzie ono poddawane jeszcze korekcie przez profesjonalnego korektora. Mimo to nie powinniśmy zostawiać w tekście literówek, zdań 50 razy złożonych czy niedokończonych myśli licząc na to, że korektor i tak to poprawi. Oddawany tekst powinien być idealny. Dlatego trzeba go przeczytać i poprawić. Część osób tworzy teksty w programie Word, w którym jest funkcja autokorekty. Warto z niej skorzystać, bo część błędów może być na pierwszy rzut oka niewidoczna. Zwłaszcza jeśli jednego dnia napisało się wiele tekstów. Aczkolwiek automatyczna korekta też może pominąć pewne błędy, a zwłaszcza tzw. nieścisłości merytoryczne. Wysyłając teksty z błędami można bardzo szybko na własne życzenie zakończyć współpracę, ponieważ zleceniodawca nawet zatrudniając korektora liczy na tekst wartościowy i napisany bezbłędnie.

Facebook
Google+
Twitter
LinkedIn
Pinterest